ghostproductions.pl

Cały 2020 rok żyliśmy nadzieją na to, że w następnym roku sytuacja na świecie zmieni się i będziemy w stanie wrócić do koncertowej normalności. Niestety, mamy dopiero styczeń, a już dostajemy pierwsze informacje na temat odwoływania się najbardziej znanych festiwali. Do tego grona należy również Glastonbury, czyli największa tego typu impreza organizowana na terenie Wielkiej Brytanii. W lineupie prócz gwiazd muzyki znanych z radia znajdziemy reprezentantów EDMu. Organizatorzy legendarnego wydarzenia nie poddają się i prezentują swoje alternatywne pomysły na tegoroczną edycję festiwalu.

Czerwcowy livestream

Patrząc z perspektywy czasu, dość oczywistym wyjściem z obecnej sytuacji jest organizacja transmisji w zamian za realną edycję festiwalu. Taki też pomysł zrodził się w głowie Earvisów, czyli rodziny odpowiedzialnej za organizacje Glastonbury. W obecnej sytuacji artyści dalej potrzebują różnej formy promocji swojej twórczości. Występy pod tak legendarną marką wśród festiwali niewątpliwie jest na to doskonałą okazją.

Wielu z dużych artystów jest z nami w kontakcie i proponują występy dla nas na farmie, więc robimy wszystko co w naszej mocy, by mogło to się udać. Chcielibyśmy stworzyć show, które można by było oglądać z domu, z każdego miejsca na świecie i oczywiście to by był dobry sposób dla nas na to, by zdobyć mile widziany dodatkowy dochód.

Emily Eavis dla The Guardian

Mniejsze wydarzenia jeszcze w tym roku

Jednym z powodów, dla których zdecydowano się odwołać tak wcześnie 2021 edycje festiwalu jest jego wielkość. Lokalizacja może pomieścić ponad 200 000 osób i jest największym na świecie terenem na którym odbywa się impreza tego typu. To wszystko przekłada się na dłuższy okres, który trzeba przeznaczyć na przygotowanie i zagospodarowanie terenu. Im więcej trzeba spędzić czasu na to, tym więcej pieniędzy trzeba na to przeznaczyć. Związku z tym organizatorzy legendarnego festiwalu wyszli z pomysłem organizacji mniejszych wydarzeń na terenie Worthy Farm. Na łamach The Guardian córka założyciela festiwalu i współorganizatorka wydarzenia potwierdziła, że są chętni do zorganizowania jakiegokolwiek eventu w 2021 roku, jak już tylko będzie to możliwe.

Myślę, że wraz z mijającymi miesiącami bardziej realna stanie się wizja organizacji mniejszych wydarzeń.

Emily Earvis dla The Guardian

Michael Earvis w wywiadzie dla LBC wyjawił, że chciałby zorganizować coś we wrześniu. Do tego wydarzenia chciałby zaangażować dużych artystów, jednak do tego musi mieć zapewnioną gwarancję ze strony stosownych osób na to, że wszystko pójdzie po myśli organizatorów.

Chciałbym zrobić coś mniejszego, mniej więcej w okolicy jubileuszowej daty rozpoczęcia, która miała miejsce 18 września 1970 roku.

Michael Earvis dla LBC

2022 jest nadzieją

Organizacja “normalnego” Glastonbury zaczyna się już we wrześniu roku poprzedzającego daną edycję. Zważając na obecną sytuację, rozpoczęcie prac nad kolejną edycją festiwalu może być przesunięte w przypadku, gdy ludzie odpowiedzialni za event będą pewni, że następna edycja się odbędzie.

Myślę, że następny rok da nam wszystkim ogromny wzrost, nadzieję na to wszystko, ponieważ gdy wszyscy będziemy mogli się ponownie spotkać na taką skalę, poczujemy się w swoim gronie lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Jedną rzecz, jaką nauczył nas ten rok jest to, że wszyscy potrzebujemy kontaktów międzyludzkich.

Emily Earvis dla The Guardian

Dlaczego Glastonbury odpuszcza 2021 rok?

Decyzja o odwołaniu imprezy była konsultowana z ekspertami medycyny z Imperial College London. Przed wydaniem oświadczenia o rezygnacji z tegorocznej edycji organizatorzy Glastonbury szukali różnych metod na to, by impreza jednak miała miejsce w czerwcu 2021 roku. Rozważano rezygnację z zamkniętych, zadaszonych scen (np. w formie namiotów), zwiększenie ilości stanowisk medycznych i wprowadzenie wielu innych pomysłów.

Niestety, jak mówią w wywiadzie udzielonym dla The Guardian, sytuacja pandemiczna jest obecnie na poziomie, który uniemożliwia odbycia się festiwalu jeszcze w czerwcu tego roku. Pomimo zeszłorocznych doniesień, Glastonbury może pozwolić sobie na taki ruch bez ryzyka bankructwa. Na odwołaniu poprzedniej edycji zaledwie trzy miesiące przed planowaną datą, biorąc pod uwagę już trwające prace, organizatorzy stracili 5 milionów funtów. Emily Eavis mówi The Guardian o tym, że nie ma co porównywać strat z 2020 roku do tych związanych z rezygnacją z tegorocznej imprezy.

Moglibyśmy mieć kłopoty, jeśli rozważylibyśmy więcej opcji i bez względu na wszystko działalibyśmy dalej do marca, a wtedy byśmy byli zmuszeni do odwołania wydarzenia. Do tego czasu wydalibyśmy mnóstwo pieniędzy, których nie moglibyśmy odzyskać.

Emily Eavis dla The Guardian

foto: Andrew Allcock

ghostproductions.pl