Hardwell dla Shining Beats: “Nie da się zadowolić każdego, kto słucha Twojej muzyki” [WYWIAD]

Hardwell w wywiadzie dla Shining Beats zdradza szczegóły swojego powrotu, a także wskazuje, co na scenie EDM zmieniło się na lepsze.

pdc

Wielki powrót Hardwell’a do wydawania muzyki i koncertowania to jeden z istotniejszych tematów tegorocznej sceny EDM. Jego nowy styl, będący kombinacją w głównej mierze bigroom’u i techno ma niemały wpływ na to, co wydają i grają inni gracze. Sam Robbert także ma okazję zaprezentować swoje produkcje przed międzynarodową publicznością – wszak jest w trakcie trasy koncertowej promującej album “REBELS NEVER DIE“. I właśnie przy okazji polskiego przystanku – konkretnie w łódzkiej Atlas Arenie – mieliśmy okazję zrealizować wywiad z holenderskim producentem.

Hardwell opowiedział o swoich wrażeniach z ostatniej wizyty w naszym kraju, wskazał utwór z nowego materiału, z którym się najbardziej utożsamia, a także tłumaczy, dlaczego krytyka fanów nie będzie mieć wpływu na jego dalsze poczynania.

Miłej lektury!


Hardwell – wywiad dla Shining Beats

Patryk Wojtanowicz (Shining Beats): Powracasz do Polski po 5 latach od swojego ostatniego koncertu u nas. Jak wspominasz swoją wizytę w Krakowie?

Hardwell: Polscy fani zawsze sprawiali, że czułem się mile widziany. Miałem kilka świetnych koncertów w Polsce na przestrzeni lat, w tym ten ostatni w Tauron Arenie. Ale to show będzie na zupełnie innym poziomie. Przychodzę z zupełnie nowym brzmieniem i wyjątkową produkcją sceniczną. Nie mogę się doczekać!

Od 2017 roku – momentu, kiedy po raz ostatni wystąpiłeś w Polsce – wiele się zmieniło w twoim brzmieniu. W którym momencie doszedłeś do wniosku, że potrzebujesz tak dużej zmiany w swoim stylu?

Bycie Hardwell’em 24/7 pozostawiało niewiele czasu na normalne życie. Pod koniec lata 2018 roku poczułem, że muszę na chwilę przyhamować. Zrównoważyć siebie i wrócić do studia bez presji i oczekiwań co do tego, nad czym pracowałem.

Skąd pojawiła się idea na połączenie techno i bigroom’u?

To był nie tyle pomysł, co efekt podróży, którą odbyłem podczas urlopu. Ponownie łączę się z muzyką, która wprowadziła mnie na scenę, a wkrótce potem zacząłem wracać do studia i pracować nad nową muzyką. Potem pojawił się nowy album “REBELS NEVER DIE”, ale nigdy nie miałem zamiaru łączyć tych gatunków.

Skoro wspomnieliśmy o techno – Twoi ulubieni undergroundowi artyści to…

Zawsze kochałem Carla Coxa. Jest inspiracją dla nas wszystkich, a jego umiejętności jako DJ-a miały na mnie duży wpływ. Inni undergroundowi artyści, których jestem fanem, to Adam Beyer, Charlotte de Witte, Joris Voorn, Tale of Us, UMEK, Anna, Vision 20/20 (alias techno Marco V) i wielu innych.

Hardwell o nowym albumie

Gdybyś miał wybrać jeden z utworów z „REBELS NEVER DIE”, który najlepiej określa to, co chciałeś przekazać tym albumem, który utwór byś wybrał?

To prawdopodobnie byłoby „F*CKING SOCIETY”. Ukończenie tej piosenki zajęło mi około trzech lat. Mimo że główny motyw brzmi tak prosto, naprawdę miałem problem z dobraniem odpowiednich akordów, które pasowałyby do break’a. Zajęło mi to tyle prób, aż w końcu byłem usatysfakcjonowany. Serio, to było około 70 różnych wersji.

Nowy styl, który prezentujesz w ramach „REBELS NEVER DIE”, nie wszystkim przypadł do gustu, co nietrudno było zauważyć w internecie. Czy ma to jakiś wpływ na Twoje dalsze posunięcia?

Nie, muzyka to subiektywne doznanie. Nie da się zadowolić każdego, kto słucha Twojej muzyki. Moje młodsze ja, które zaczynało karierę, prawdopodobnie nie zniosłoby tego rodzaju krytyki, ale kiedy dojrzewasz jako artysta, szybko zdajesz sobie sprawę, że chodzi tylko o indywidualne gusta. Świat byłby nudnym miejscem, gdybyśmy wszyscy lubili to samo!

Nie byłeś w ciągłej trasie przez bardzo długi czas. Jak przełączyłeś się z powrotem na tryb podróżowania?

Tym razem podchodzę do tego na luzie. Gram znacznie mniej koncertów niż wcześniej. Myślę, że w tym roku wykonam łącznie około 50 lotów. Jest to więc zupełnie nowe podejście niż dotychczas.

Jaka jest najbardziej nieoczywista rzecz, za którą tęskniłeś podczas przerwy?

Lotniska. Nie no, żartuję – na 100 procent fani!

Wiele lat temu ty, Dyro i Dannic zagraliście wspólną trasę koncertową jako trzon Revealed Recordings. Jak wspominasz tamte czasy?

To były niesamowite czasy i świetnie się bawiliśmy, koncertując i tworząc razem muzykę. Ta pierwsza trasa autobusowa po Ameryce Północnej, którą razem odbyliśmy, była jednym z najdzikszych doświadczeń w historii!

Jak zmieniła się scena EDM według Hardwell’a?

Wiele się zmieniło na scenie EDM, odkąd wziąłeś wolne w 2018 roku. Jak postrzegasz te zmiany?

To prawda, że wiele się zmieniło, ale pod wieloma względami na lepsze. Cieszę się, widząc więcej uczciwości i równości na scenie, ale wciąż mamy przed sobą długą drogę pod tym względem. Muzyka jest lepsza niż kiedykolwiek, więc dobrze jest widzieć, że filar występów na żywo zaczyna się podnosić po pandemii.

Jest jakiś gatunek, w którym nigdy nie chciałbyś wyprodukować piosenki?

Hmmm… Nic takiego nie przychodzi mi w tej chwili do głowy.

Najdziwniejszy prezent jaki dostałeś od fana to…

To nie jest prezent ani coś dziwnego, ale zawsze mnie zadziwia, gdy fani pokazują mi Hardwell’owy tatuaż. To szalenie dzikie, ale kocham to!

Na koniec pytanie, które po prostu muszę zadać. Co tam u Jägera?

Super, że pytasz! Jäger ma się naprawdę dobrze. Tak na dobrą sprawę – przypomniałeś mi, że muszę zaktualizować stronę IG, abyś mógł zobaczyć!

pdc

Total
7
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?