Tak brzmiał Hardwell na przestrzeni lat. Przypomnijmy sobie jego największe hity

Hardwell i jego sukces to jedna z najciekawszych historii tzw. “złotej ery EDMu”. Sprawdźmy, jak brzmiały jego produkcje na przestrzeni lat.

pdc

Tak zwana “złota era EDMu” ma wielu bohaterów. Właśnie na początku ubiegłej dekady świat elektroniki usłyszał o takich postaciach, jak Martin Garrix, Avicii czy Hardwell. Ich (a także wielu innych producentów) utwory po dziś dzień są naprawdę często słuchane, wspominane z nostalgią i naprawdę pozytywnie przyjmowane na festiwalach. Gdybyśmy mieli ustalić listę klasyków tej muzyki (a zrobiliśmy to z podziałem na lata 2011 i 2015, kolejne epizody w drodze), to singli tego ostatniego z pewnością by nie zabrakło. A jakich konkretnie? Sprawdźmy to, korzystając z okazji, że Holender już 12 listopada odwiedza Polskę w ramach swojej trasy koncertowej.

“Alright 2010”

Zaczynamy dość sentymentalnie, bo od pierwszej składanki nowo powstałej wówczas wytwórni Revealed Recordings. To właśnie tam ukazała się odświeżona wersja house’owego klasyka od Red Carpet. Numer w wydaniu Robberta uzyskał naprawdę interesujący i charakterystyczny dla młodego Holendra styl oscylujący wokół tech house’u.

Swoją drogą – na “Revealed vol. 1” pojawiła się także inna ważna dla holenderskiego EDMu postać, mianowicie niejaki… Nicky Romero. Świat taki mały, drodzy państwo.

“Zero 76”

Co łączy Tiesto i Hardwell’a? Ano miejsce pochodzenia – obydwaj reprezentują bowiem holenderskie miasto Breda. I z tym miastem związany jest także tytuł tego kawałka – wszak 076 to numer kierunkowy na ich stare śmieci. Tutaj otrzymaliśmy bardziej bezkompromisową odsłonę Robberta – techowy vibe został połączony z klimatami będącymi czymś pomiędzy rządzącym jeszcze wtedy electro house’m a dopiero konstytuującym się bigroomem. W taki sposób Hardwell otworzył 2011 rok.

“Encoded”

Nie ma opcji, żeby ktoś będący fanem Hardwell’a nie znał tego tracka. Owszem, nie okazał się on wielkim przebojem, ale za to przez 10 lat towarzyszył nam on jako intro nadawanego co tydzień radio show Hardwell On Air. Tym samym gwarantujemy przy odpaleniu sobie “Encoded” niemałego ładunku nostalgii!

W ramach ciekawostek – kawałek ten zremiksowali panowie z duetu Dada Life. To było ich pierwsze tak poważne “przecięcie się” z Robbertem, i – jak historia pokazała – nie ostatnie: szwedzki duet jakiś czas temu założył bowiem swój własny label… w strukturach Revealed Recordings.

“Spaceman”

Pierwszy raz o Hardwell’u szerszy rząd fanów EDMu usłyszał przy okazji collabu z Tiesto – ale na gamechanger przyszedł czas dopiero w 2012 roku. Wtedy właśnie ukazał się pierwszy hit pełną gębą w wykonaniu Holendra, czyli “Spaceman”. Pierwotnie otrzymaliśmy wersję instrumentalną, później na wokal dograł się Mitch Crown, a potem poszło z górki.

Pod względem remiksów także był konkret – “Spaceman” interpretowali chociażby Headhunterz, Dr. Phunk czy Carnage (obecnie znany jako GORDO).

“Kontiki”

Rok 2012 to także czas, kiedy na poważnie zaczął się formować team w składzie Hardwell – Dyro – Dannic. Ci panowie przez pewien czas wspólnie stanowili o sile labelu Revealed. Pierwszym mocnym akcentem był collab tego pierwszego z tym trzecim. “Kontiki” w dalszym ciągu się sprawdza i niesie ze sobą niemało nostalgii za starymi, dobrymi czasami EDMu.

“How We Do”

Kolejna bigroomowa petarda Hardwell’a to collab z duetem Showtek, który właśnie w tamtym okresie wypisywał się na stałe ze świata hardstyle’u. Ich “How We Do” to dowód na to, że obydwa muzyczne projekty były w 2012 roku w naprawdę dobrej formie i miały istotny wpływ na EDMowe trendy.

“Apollo”

2012 rok był szalenie istotny dla Holendra. W tym czasie wydawał on bowiem hit za hitem, co miało niebagatelne przełożenie na jego pozycję na scenie. I mowa tu nie tylko o festiwalach, ale także o rankingu DJ Mag Top 100 DJs. W 2011 roku zaliczył on debiut na 24. pozycji, zaś rok później zobaczyliśmy go na pozycji numer 6. Pierwszym jego singlem po tym awansie było “Apollo”, które także zapisało się w dyskografii wówczas 24-latka jako jedna z czołowych jego propozycji. Progresywno-bigroomowy numer wieńczył naprawdę udany rok w wykonaniu Robberta, ale najlepsze miało dopiero nadejść.

więcej na kolejnej stronie…

pdc

Total
13
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?