O wpływie koronawirusa na branżę eventową pisaliśmy już nieraz na łamach Shining Beats. Przedłużający się lockdown branży eventowej sprawia, że coraz więcej firm wpada w kłopoty finansowe. Już jakiś czas temu pisaliśmy o bankructwie BM Projects – jednego z twórców scen na eventy, między innymi na Tomorrowland. Kolejne niepokojące wieści napływają z Holandii, a dokładniej od agencji ID&T.

Blisko połowa załogi

Organizator takich imprez jak Mysteryland, Defqon.1 czy Sensation poinformował swoich pracowników, że planuje zwolnić 40% załogi. To wszystko ma miejsce pomimo uzyskania rządowej pomocy i dogadania się z większością ubezpieczycieli.

Wpływ tego kryzysu jest bezprecedensowy. Straty są ogromne, a na horyzoncie nie widać wyraźnej kropki. Może minąć sporo czasu, zanim odzyskamy pełną zdolność operacyjną

Ritty van Straalen – prezes zarządu ID&T

Dokładnie nie wiadomo, ile osób zostanie zwolnionych – lecz, jak zapowiada rzecznik agencji, ilość zwolnionych osób będzie trzeba liczyć w dziesiątkach. To wszystko zwiastuje wielką reorganizację, która ma spowodować przetrwanie tego przedłużającego się kryzysu.

Karuzela nadal się kreci

Mimo iż rządy na różne sposoby pomagają firmom eventowym w swoich krajach (no chyba, że mówimy o polskim rządzie, to wtedy nie), to czas ucieka i coraz więcej firm wpada w finansowe tarapaty. Nie ma co się dziwić, wszak od marca odwołano niemal wszystkie planowane imprezy zostały odwołane. Firmy mają zaciągnięte kredyty i zobowiązania wobec innych podmiotów, a także niemało sprzętu wziętego w leasing, a wpływów do kasy praktycznie nie ma. Taki stan sprawia, że z czasem będziemy dowiadywać się o kolejnych kłopotach zarówno organizatorów, jak i firm odpowiadające za technikalia eventów.