Julian Jordan to kolejny producent z kraju tulipanów i rowerów, który zaczynał światową karierę w bardzo młodym wieku. Jego talent dostrzeżono mniej więcej w tym samym czasie co Martina Garrixa – zresztą, obaj panowie znają się i przyjaźnią od wielu lat.

Mamy przyjemność zaprosić Was na wywiad z dwudziestopięcioletnim twórcą, który opowiedział między innymi o tym, za co wdzięczny jest rodzicom oraz czym powinien kierować się dobry producent. Nie zabrakło także polskiego wątku – bowiem jakiś czas temu na naszych łamach mogliście przeczytać o tym, że Julian Jordan i Guy Arthur pracują nad wspólnym numerem. Ten wątek również został zawarty w poniższym wywiadzie.

Miłej lektury!


Shining Beats: Muzyką interesujesz się od najmłodszych lat, czy to dzięki twoim rodzicom, czy też przyszło ci to naturalnie?

Julian Jordan: Moi rodzice wysłali mnie do szkoły muzycznej, więc muszę im za to podziękować! Wspierali mnie od pierwszego dnia i zawsze będę wdzięczny, że posadzili mnie przed zestawem perkusyjnym w tak młodym wieku (5 lat). Moje zainteresowanie muzyką zaczęło się tam i właściwie nigdy nie opuściło. Więc muszę BARDZO MOCNO podziękować moim rodzicom za zrobienie tego. Zrobię to samo dla swoich dzieci 🙂

SB: Masz wiele utworów z różnymi interesującymi wykonawcami, z kim pracowało ci się najlepiej?

Julian Jordan: Zawsze pracuje mi się bardzo dobrze i bardzo naturalnie z Martinem Garrixem. Jest jednym z moich najlepszych przyjaciół, a nasze sesje studyjne są zawsze super zabawne. Naprawdę można to usłyszeć w naszych kawałkach. Chodzi o zabawę w procesie twórczym.

SB: Jakie są twoje codzienne rytuały? Co musisz zrobić, zanim zaczniesz produkować muzykę?

Julian Jordan: Muszę się ubrać haha, wypić kawę i przygotować się tak, jak potrzebuje tego ktoś, kto pójdzie do pracy. Brzmi dziwnie, ale zawsze chodzę w butach, kiedy idę do domowego studia, bo wydaje mi się, że jestem w drodze do pracy i trzeba coś zrobić!

SB: Zacząłeś na YouTube serię filmów o nazwie „It’s Julian Jordan”, co zainspirowało cię do stworzenia tej serii?

Julian Jordan: Myślę, że dla mnie bardzo ważne jest, aby dać moim fanom bardziej osobiste spojrzenie na moje życie, jako osobę i jako DJ / producenta. Zobaczysz, jak produkuję, co robię w trasie, ale także jak bawię się z przyjaciółmi. Chodzi o pokazanie ci osoby stojącej za Julianem Jordanem!

SB: Najlepsze pomysły na utwory przychodzą do ciebie spontanicznie, czy może podczas jakiś konkretnych zajęć?

Julian Jordan: To zawsze inny moment. Na przykład, gdy jestem w samochodzie lub na siłowni. Może kiedy wychodzę lub oglądam program telewizyjny. Za każdym razem jest inaczej! To sprawia, że cały proces jest o wiele ciekawszy i trudniejszy!

SB: Jaka cecha charakteru jest podstawą każdego dobrego producenta?

Julian Jordan: Myślę, że każdy producent jest inny i nie ma „idealnego” sposobu na bycie idealnym producentem, ponieważ jest to twórczy biznes. Uważam, że ważne jest, aby zrozumieć swoją markę i to, co chcesz dać fanom.

SB: Kto jest twoim muzycznym idolem jeśli chodzi o EDM?

Julian Jordan: Tiësto! Jest legendą na tak wielu płaszczyznach. Stale rozwija swoje brzmienie i otworzył tak wiele drzwi dla nas jako DJ-ów / producentów. Widząc, jak gra moją muzykę na żywo, wciąż muszę się szczypać.

SB: Jakiej muzyki słuchasz na co dzień, co Cię inspiruje?

Julian Jordan: Słucham wszelkiego rodzaju muzyki! Myślę, że wszystkie te gatunki i utwory inspirują mnie do myślenia nieszablonowego. Możesz być tak kreatywny, jak chcesz z muzyką, ponieważ nie ma żadnych zasad. Artyści tacy jak Travis Scott zawsze mi to pokazują!

SB: Jak wygląda twoja relacja z Martinem Garrixem, czy planujecie wydać coś jeszcze w najbliższej przyszłości?

Julian Jordan: On jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Możemy naprawdę dobrze oddzielić biznes od życia osobistego i mamy tak wiele projektów. Nie potrafię powiedzieć, kiedy, ale na pewno to nastąpi wkrótce. Nadal jesteśmy w kontakcie każdego dnia, rozmawiając o muzyce!

SB: Matisse & Sadko powiedzieli nam, że w STMPD wszyscy są dla siebie jak rodzina, zgadzasz się z tym? Jeśli tak, to skąd to się bierze?

Julian Jordan: Całkowicie się zgadzam i używam tych samych słów, gdy otrzymuję to pytanie. Pracuję z niektórymi osobami z tej wytwórni od początku mojej kariery i myślę, że wszyscy chętnie czerpią jak najwięcej z każdego wydania. Jedyne, do czego dążymy, to osiąganie najwyższych możliwych wyników!

SB: Guy Arthur wydał niedawno remiks do jednego z twoich utworów „Love You Better”. Jak do tego doszło? Czy możemy liczyć na coś więcej z waszej strony?

Julian Jordan: Uwielbiam jego produkcje! Byłem z nim w kontakcie przez jakiś czas, a nawet mamy wspólny utwór! Poprosiłem go, żeby zremiksował „Love You Better”, ponieważ chciałem grać ten kawałek w swoich setach i naprawdę wykonał niesamowitą robotę!

SB: Podróżujesz po całym świecie, jakie miejsce wywarło na tobie największe wrażenie?

Julian Jordan: Japonia! Był to jeden z pierwszych krajów, do których pojechałem i byłem pod wielkim wrażeniem fanów tam. Wszyscy są tacy mili, a klimat muzyki elektronicznej tam jest niesamowity. Za każdym razem, gdy jadę do Japonii, moi fani czekają na mnie na lotnisku i to jest tak niesamowite, że robią dla mnie ręcznie robione rzeczy i pokazują się z flagami itp. To zawsze jest ciepłe powitanie!

SB: Wróćmy na chwilę do 2014 roku. Jak twój utwór „Angels x Demons” znalazł się w grze Far Cry 4?

Julian Jordan: Wysłali mi wiadomość, że chcą, aby track był oficjalnym utworem do gry. To było zajebiste, ponieważ jestem wielkim fanem Far Cry. Tworzenie muzyki do gry wideo to lista rzeczy do zrobienia dla prawie każdego producenta. Zrobiłem to, gdy miałem 17 lat… szaleństwo!

SB: Grałeś w Polsce kilka razy, jak pamiętasz występy w naszym kraju?

Julian Jordan: Pamiętam, że koncerty były zawsze takie świetne, uwielbiam koncertować w Polsce i kocham swoich fanów stamtąd! Nie mogę się doczekać powrotu, gdy wszystko się skończy, aby znów imprezować z wami wszystkimi!

SB: Kwarantanna spowodowana przez COVID-19 pozwala ci spędzić trochę więcej czasu w studio, czy korzystasz z tej okazji i tworzysz więcej utworów niż zwykle?

Julian Jordan: Szczerze mówiąc, byłem już tak zajęty muzyką, że przygotowałem wiele utworów. Moje dni są teraz wypełnione pracą i transmisjami na żywo, więc nie mam dużo czasu na pracę w studiu, mimo że tak naprawdę w nim siedzę! Mam wiele kawałków, które czekają na wydanie, ale wrócę do studia w najbliższych dniach, aby dać wam najlepszą muzykę.

SB: Za czym najbardziej tęsknisz, w tym trudnym okresie dla całego świata?

Julian Jordan: Brakuje mi spotkań z fanami. Mam nadzieję, że niedługo znów zacznę grać koncerty, aby pokazać wszystkim moją nową muzykę. Naprawdę doceniam moich fanów jeszcze bardziej w tych czasach. Ta obecna sytuacja daje mi czas na przemyślenie tego, co jest ważne w życiu i myślę, że moi fani dają mi najwięcej energii! Jestem trochę uzależniony od grania koncertów, ale na razie to musi czekać…

SB: Na koniec opowiedz nam o swoich planach wydawniczych na nadchodzące tygodnie.

Julian Jordan: Niedługo wydam utwór z Brooksem (w chwili publikacji wywiadu utwór jest już dostępny – przyp.red.), który będzie świetny! Naprawdę staraliśmy się myśleć nieszablonowo z tym utworem i to naprawdę coś innego! Mam też wiele innych rzeczy, które wkrótce wyjdą – więc bądźcie przygotowani!

Wywiad przeprowadził Maciek Kotyński