Generalnie przyjęło się, że zawód didżeja nie jest obarczony i narażony jakimś wielkim ryzykiem utraty zdrowia od strony fizycznej. Znamy jednak przypadki, które mogą obalić to twierdzenie.

Pierwsze co przychodzi na myśl, to niedawny incydent Martina Garrixa, który zeskakując z decków, uszkodził sobie kostkę na tyle, że musiał przejść operację i miał miesiąc przerwy od grania. Szczegóły dotyczące całej sytuacji znajdziecie tutaj.

Innym bardzo znanym przypadkiem był upadek Paula Van Dyka ze sceny podczas A State Of Trance 750 w Utrechcie w 2016 roku. Holender uszkodził sobie kręgosłup i doznał obrażeń mózgu. Sprawa odbiła się dużym echem z racji odszkodowania jakie otrzymał za wyrządzone szkody – było to prawie 10 milionów funtów!

Jak się ostatnio okazało kolejnym pechowcem został Valentin Brunel aka Kungs. Francuz złamał nadgarstek, ale – co ciekawe – nie poinformował, w jaki sposób do tego doszło.

Złe wieści: złamałem nadgarstek w trzech miejscach. Ale są też dobre wiadomości – będę miał więcej czasu na pracę w studiu przez kolejne 3 miesiące

Kungs

Twórca “This Girl” napisał, że czeka go naprawdę długa przerwa i rehabilitacja. Mamy nadzieję, że uda mu się szybciej wrócić do zdrowia, a zarazem do koncertowania.