Polska scena muzyki elektronicznej to nie tylko najbardziej medialne nazwiska – to także artyści mniej znani, ale wciąż warci uwagi. Do tego grona należą zazwyczaj młode wilki, które dopiero nabierają doświadczenia – ale wśród nich są też osoby, które dotychczas budowały swoją markę w DJingu, ale teraz chcą poszerzyć swoje portfolio o produkcję muzyki. Takim tropem poszedł Paweł Kotarski, pomorski DJ znany jako Paul Aristo.

Żaden pan nikt

Żeby nie było – nie jest to postać w polskim EDMie zupełnie anonimowa. Co poniektórzy starsi odbiorcy mogą tego pana kojarzyć chociażby ze zwycięstwa w specjalnym DJ conteście, organizowanym w 2008 roku przez Samsunga. Ten sukces otworzył mu drzwi do zagrania na Sensation White Poland 2008.

Kolejny milestone w jego karierze przyszedł w 2019 roku – a było nim zwycięstwo w oficjalnym DJ conteście Ultra Europe. Dzięki temu, Paweł miał przyjemność zagrać na jednej ze scen ubiegłorocznej edycji tej imprezy. To z pewnością było istotnym impulsem do działań w celu ponownego rozwinięcia swojej kariery. O to, co działo się u niego przez te wszystkie lata posuchy, postanowiliśmy zapytać samego zainteresowanego.

Przez większość czasu skupiałem się na nauce produkcji i szukaniu siebie w tym wszystkim. Przez dobrych kilka lat ciągle grałem w klubach, ale cały czas szukałem siebie. Teraz wiem już w jakim kierunku chcę iść, i rozwijać swoją dalszą karierę. Wiem co chcę tworzyć i do jakiej publiczności trafiać. Przyszły rok będzie przełomowy bo mam bardzo duże plany i kilka naprawdę grubych projektów, nad którymi właśnie pracuję.

Paul Aristo

I istotnie – Paweł wziął się za siebie, wydając na początku roku debiutancki utwór zatytułowany “Leave Them All Behind“.

W międzyczasie wpadł jeszcze jeden – w odróżnieniu od poprzedniego tracka, typowo imprezowy remix. Natomiast na drugi singiel wydany pod aliasem Paul Aristo musieliśmy czekać do teraz.

Muzyka do posłuchania, ale nie tylko

Najnowsza kompozycja nazywa się “Choices” i – co warto podkreślić na samym początku – nie jest stricte tanecznym trackiem. Paweł uśmiecha się brzmieniem tej propozycji w stronę bardziej future bass’owego brzmienia, kontynuując drogę rozpoczętą pierwszym singlem.

Pierwsze dwa numery nie są parkietowe – to prawda. Ja nie jestem producentem skupiającym się tylko i wyłącznie na parkietowej muzyce. Chcę się rozwijać i tworzyć muzykę nie tylko na parkiet, ale również do słuchania w domu.

Paul Aristo

Nie oznacza to oczywiście, że Paul Aristo to będą tylko radiowe tracki, które mogą dobrze się sprzedać na Spotify. Jak zapewnia sam producent, ma być różnorodnie.

W tym roku może nie udać mi się skończyć kolejnego numeru, ale na początku nowego roku na pewno usłyszycie dwa numery, z czego będą one stricte festiwalowe.

(…)

Producenci nie powinni ograniczać się tylko do tworzenia jednego nurtu, powinni szukać nowych brzmień, próbować się w różnych gatunkach muzycznych z różnymi artystami. Zamykanie się w jednym nurcie potrafi wypalić. Przy okazji próbowania się w innych gatunkach i współpracy z artystami z innych środowisk poszerzamy swoje horyzonty, poznajemy mnóstwo wspaniałych ludzi i trafiamy do szerszej publiczności.

Paul Aristo

Założenie jak najbardziej dobre i warte docenienia – ale, jak to mawiał klasyk, “po owocach ich poznacie“. A na to okazję macie tu i teraz – najnowszą, w naszej opinii wartą uwagi propozycję Paula Aristo znajdziecie poniżej.