tchami-year-zero-remixed

Tchami zremiksowany aż 19 razy. Album “Year Zero” odświeżają m.in. Malaa, Galantis i Tom Budin

Tchami wydał właśnie zremixowaną wersję swojego debiutanckiego albumu “Year Zero”. Znalazło się na nim wiele talentów sceny EDM.

2sher

W zeszłym roku ukazał się długo wyczekiwany, debiutancki album Martina Bresso znanego dobrze wszystkim jako Tchami. Na łamach Shining Beats poddaliśmy “Year Zerodość szerokiej analizie, po której przyznaliśmy, iż jest to longplay porządny, ale w żadnym przypadku przełomowy. Niektóre dolegliwości oryginalnych numerów zostały jednakże naprawione w wydanym w ubiegły piątek albumie z remixami pierwotnych kawałków. Trzeba przyznać, że ilość młodych talentów “zaciągniętych” do tego projektu robi ogromne wrażenie.

Cała paleta artystów

Na “Year Zero (Remixes)” znajdziemy wielu bardzo dobrze rokujących producentów. Sporo z nich w przeszłości wydawało numery w wytwórni Francuza – Confession, a jest to dość spory wyznacznik jakości. Nazwiska takie jak Bleu Clair, Tom Budin, Kage czy MARTEN HØRGER od dłuższego czasu świetnie radzą sobie na scenie EDM. Ich interpretacje utworów jednego z prekursorów future house’u to naprawdę wysoka półka.

Największą (w znaczeniu pozytywnym oczywiście) niespodzianką jest obecność na albumie duetu Galantis. Szwedzi, wraz z innym duetem – Bali Bandits – wzięli na warsztat numer zatytułowany “Buenos Aires”. Remix ten pojawił się już wcześniej na streamingach i w ostatecznym rozrachunku zasilił remix pack.

Byłoby czymś dziwnym z kolei, gdyby na wydawnictwie nie pojawił się Malaa – kumpel Tchamiego z projektu No Redemption. Producent w kominiarce dostarczył remix do utworu “Praise”.

Kilka miłych niespodzianek

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć sporo tutaj bass house’u oraz tech house’u. Pojawiły się jednak małe wyjątki od tej reguły, które z pewnością zadowolą entuzjastów szybkich brzmień powyżej 160 BPM. KIYA oraz Movenchy wspólnie z samym Tchamim zaserwowali nam drum & bassowe wersje kawałków członka kolektywu Pardon My French.

Remixowa reedycja “Year Zero” może być uznawana za album, na którym każdy fan EDMu znajdzie coś dla siebie. Jednak warto przekonać się o tym na własnej skórze – a możecie zrobić to poniżej.

2sher

Total
46
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?