Bardzo dziwna i niezrozumiała sytuacja ma miejsce obecnie w Miami – mieście, w którym w dniach 20-22 marca ma się odbyć swoiste rozpoczęcie sezonu festiwalowego, czyli Ultra Music Festival.

Od kilkudziesięciu miesięcy trwa bowiem istna telenowela związana z tym, czy i gdzie odbędzie się wydarzenie. Komplikacje przy organizacji tegoż wydarzenia mają miejsce co roku, jednakże w ostatnich latach przybrały one na sile. Za nami chociażby przeprowadzka imprezy z kultowego Bayfront Park i… wielki powrót do tego miejsca. Jednak to drugie wydarzenie nie oznacza wcale końca problemów organizatorów. Już dwa miesiące temu informowaliśmy o braku ostatecznego porozumienia między władzami Miami a Ultra Enterprises. Ze strony miasta padły wtedy następujące słowa:

Aktywnie pracujemy nad ukończeniem treści porozumienia

Duże problemy Ultra…

Tymczasem, jak informują media ze słonecznej Florydy (a konkretnie Miami Herald), organizatorzy nadal nie podpisali umowy z miastem na wykorzystanie Bayfront Park. Pierwsza faza lineup’u została podana już dwa miesiące temu, sprzedaż biletów idzie pełną parą, a tak naprawdę nadal nie wiadomo, czy impreza się odbędzie. Jakby tego było mało – mieszkańcy śródmiejskiej części Miami, czyli tam, gdzie festiwal najbardziej wpływa na normalne funkcjonowanie ludzi, pozywają miasto. Chcą doprowadzić do unieważnienia głosowania Komisji, która zgodziła się na organizację imprezy. Jak czytamy w dokumencie:

W latach 2012-2019 miasto pozwoliło Ultra prowadzić festiwale muzyczne w Bayfront Park i przeżywać katastrofalne hałasy w domach społeczności centrum Miami, pozbawiając ich radości z mieszkania w tym miejscu. Mieszkańcy śródmieścia mają dostęp do Bayfront Park tylko przez kilka miesięcy każdego roku.

Pod skargą podpisało się wielu mieszkańców, którzy twierdzą, że Ultra zakłóca ich życie osobiste i zawodowe.

Zawsze muszę opuszczać miasto w weekend festiwalu Ultra, ponieważ nie mogę pracować w biurze ani w domu po drugiej stronie rzeki. Jest tak głośno, że boli mnie głowa. Festiwal jest szkodliwy dla zdrowia ludzkiego i naprawdę zakłóca moje życie.

Emily Philips, mieszkanka Brickell Key

Bez komentarza

Ponad pięć miesięcy po tym, jak komisarze zagłosowali za zezwoleniem Ultra na powrót do Bayfront Park, nadal nie ma podpisanej oficjalnej umowy. Obie strony unikają komentarza na ten temat.

Jeżeli chcecie zagłębić się bardziej w temat, to możecie zerknąć na liczący 139 stron pozew poniżej.

Mamy nadzieję, że sprawa jak najszybciej się wyjaśni. Nikt z nas nie wyobraża sobie przecież odwołania Ultra Music Festival!