W ubiegły weekend informowaliśmy Was o najnowszym singlu duetu VIZE, a konkretnie o kontrowersjach z nim związanych. W skrócie – polska wokalistka i songwriterka Gia Koka oskarżyła niemiecką formację o wydanie utworu, nad którym wspólnie pracowali, bez jej zgody i bez jej udziału. Sprawa obiegła branżę, a po stronie Natalii – bo tak na imię ma odnosząca sukcesy w świecie EDM rodzima artystka – stanęło wielu producentów i wokalistów.

Dogadali się

Ostatecznie jednak artystom udało się dojść do porozumienia, o czym dowiedzieliśmy się z Instagrama. Na profilu Gii pojawiło się oświadczenie, z którego wynika, że numer będzie wydany ponownie, a w creditsach będą uwzględnieni wszyscy artyści – w tym także ona.

Niezmiernie cieszę się z tego, że mogę powiedzieć, że cała sytuacja mająca miejsce od kilku dni, została dziś ostatecznie rozwiązana. Piosenka zostanie usunięta i ponownie wydana z nową nazwą, nową umową i WSZYSTKIMI twórcami. Szanuję VIZE za uznanie oświadczenia, które chciałam złożyć, a także za przeprosiny. Tak właśnie robią wielcy ludzie i mogę tylko to pochwalić. Jestem osobą bardzo wyrozumiałą i jeśli zrobisz coś, co nie jest właściwe – wystarczy, że przeprosisz, a wszystko będzie dobrze.

Jeśli chodzi o moje własne działania, to chciałabym wziąć na siebie odpowiedzialność i przeprosić za przedstawienie wszystkiego opinii publicznej, ponieważ nigdy nie było moim zamiarem zrujnowanie kogokolwiek reputacji. Moim zamiarem było stanąć w obronie praw mających mniejsze przebicie, ale równie istotnych w tej branży ludzi i rzucić światło na fakt, że niestety bardzo często nie cieszą się takim szacunkiem, na jaki zasługują. Z wielu powodów czułam, że nie mam innego wyboru, niż zrobienie tego w taki sposób, w jaki to zrobiłam. Czasami, jeśli czujesz się niesłyszany, kiedy mówisz spokojnie, musisz wykrzyczeć to całemu światu. Jednakże to nie oznacza, że nie można przeprosić za zranienie uczuć mające miejsce przy okazji.

Warto również podkreślić, że Leony nie wiedziała o całej sytuacji, a ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić jako kobieta w tej branży, jest pokonywać inną kobietę w walce, w której ona nie jest stroną. Tak więc kieruję w jej stronę mój szacunek i miłość, ponieważ jestem przekonana, że ostatnie dni i dla niej były trudne.

Jeśli jest jakaś rzecz, którą można z tej sprawy wyciągnąć, to jest nią z pewnością nadzieja na to, że wszyscy będziemy traktować się na równych zasadach, z większą miłością i szacunkiem.

Gia Koka

Oświadczenie Polki znalazło swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wydane tydzień temu “Devil’s Cup” zniknęło z portali streamingowych, a na to miejsce wskoczyło “Dolly Song (Devil’s Cup)“. Wprawne ucho zauważy subtelne różnice pomiędzy obydwoma wersjami – konkretnie chodzi o lekko zmodyfikowany tekst utworu. Najważniejsze jest jednak to, że w creditsach ujęci są wszyscy zaangażowani artyści – w tym Gia Koka oraz autorzy oryginalnego motywu “Ievan polkka”.

VIZE również się odnieśli

Na Instagramie duetu VIZE pojawiło się również oświadczenie dotyczące zaistniałej sytuacji. Zawiera ono zarówno wyjaśnienie zawiłości związanych z oryginałem, jak i przeprosiny skierowane do pominiętych w wydanej tydzień temu wersji songwriterów.

Cieszy pozytywny finał całej sprawy. Mamy jednak nadzieję, że takich sytuacji w branży muzycznej będzie jak najmniej – wszak nie ma sensu robić sobie nawzajem pod górkę…