Tune Of The Year

Już za niecały miesiąc święta Bożego Narodzenia. Jest to magiczny okres, w którym towarzyszy nam charakterystyczna atmosfera niczym z pięknej i długiej reklamy Apartu, film “Kevin Sam w Domu”, tony jedzenia oraz śnieg. No dobra, z tym ostatnim nie zawsze się udaje.

Ale do sedna – podczas świąt nie może po prostu zabraknąć również utworów szczególnych dla tego momentu. Zaraz obok obowiązkowegoLast Christmas” od Wham! oraz “All I Want For Christmas Is You” Mariah Carey znajdzie się również wiele innych christmasowych numerów. Co jednak by się stało, gdyby nieco je podrasować i nadać im EDMowego pazura? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć bracia Dimitri Vegas & Like Mike wspólnie z innymi znanymi producentami na albumie “Home Alone (On the Night Before Christmas)“.

Czy jest to aż taki zły pomysł?

Naprawdę łatwo zignorować ten album tylko z perspektywy tego, że głównymi jego twarzami są – bądźmy szczerzy – niecieszący się zbyt najlepszą opinią Dimitri Vegas & Like Mike. Pamiętajmy jednak, że nazwiska zdobywców drugiego miejsca tegorocznego DJ Mag Top 100 DJs możemy znaleźć tylko przy 5 z aż 18 utworów. Reszta to numery ich kumpli – do tego grona należą chociażby Bassjackers, Ummet Ozcan, NERVO, Blasterjaxx, Coone czy Dr Phunk.

Na krążku pojawiają się dwa giga collaby – “Christmas Time“, w którym udział wzięli wspomniani wcześniej bracia Thivaios, Armin Van Buuren i Brennan Heart (jakiś czas temu mogliście o nim przeczytać na naszych łamach) oraz kolejny o tytule “Deck The Halls“. Za nim z kolei stoją 3 Are Legends, Brennan Heart, Toneshifterz oraz Timmy Trumpet.

Festiwalowe odsłony świątecznych hitów

Kawałki na albumie “Home Alone (On the Night Before Christmas)” to mieszanka kilku gatunków. Dominuje tutaj głównie Bigroom, Hardstyle oraz… Slap House. Numery w tym ostatnim gatunku wyraźnie skierowane są do stacji radiowych, które już za kilka dni będą spamowały świąteczną muzyką. Pojawiły się tutaj EDMowe interpretacje takich hitów jak chociażby “Jingle Bell Rock” czy “Merry Christmas Everyone“, a także nowe odsłony klasyków pokroju “Last Christmas” czy “All I Want For Christmas Is You“. Znalazły się również festiwalowe wersje utworów z… “Kevina Samego w Domu“.

Ale najważniejsze – czy produkcje dają radę?

Z pewnością utworów na nowej kompilacji z labelu Smash The House nie można zaliczyć do odkrywczych. Nie jest to również muzyka najwyższych lotów. Jednak, jeżeli nie podejdziecie do tego tematu śmiertelnie poważnie, to możecie się miło zaskoczyć. Uwspółcześnione, świąteczne numery z o wiele większą mocą to rzecz, której naprawdę warto dać szansę w trakcie zbliżającej się Gwiazdki.

Ocena: 6/10

Tune Of The Year