Już dziś wieczorem poznamy wyniki tegorocznego głosowania DJ Mag Top 100 DJs. Wiele osób – w tym sami artyści – patrzą na już na ranking z przymrużeniem oka. Jest jednak wciąż wiele osób, które mocno zwracają uwagę na pozycję w tymże głosowaniu. Aby się wybić, niektórzy przeprowadzają nawet specjalne kampanie reklamowe, które swego czasu osiągnęły szczytowe kuriozum przy zwycięstwie duetu Dimitri Vegas & Like Mike w 2015 roku. Właśnie z okacji rozstrzygnięcia tego plebiscytu przygotowaliśmy dla Was listę dziesięciu producentów – pięciu, którzy w naszej opinii zanotują awans oraz pięciu, którzy mogą w zestawieniu spaść na niższe pozycje.

Oficjalne wyniki będą pojawiać się na bieżąco tutaj, natomiast teraz czas się przekonać, kto w naszej opinii zyska (bądź straci) wsparcie słuchaczy.


Oni awansują

Don Diablo

Ten pan zaliczył naprawdę mocny rok. Hity sypały się z jego rękawa bez przerwy – dzięki temu jego popularność bardzo mocno wzrosła nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Świadczy o tym chociażby aż piąta pozycja w rankingu 1001Tracklists. Po zeszłorocznym zorganizowaniu eventu Future XL w Amsterdamie, Holender zapowiedział kolejną imprezę tego typu, która będzie jego największym solowym występem w historii. W zeszłym roku jeden z najpopularniejszych twórców Future House znalazł się na siódmym miejscu głosowania DJ Mag Top 100. W tym roku przewidujemy, że znajdzie się minimalnie wyżej.

Alok

Mimo, iż w Polsce to nadal słabo znana marka, to jednak kompletnie inaczej jest za granicą. Brazylijczyk cieszy się ogromną popularnością chociażby w swoim rodzinnym kraju. Osoby z jego ojczyzny chętnie zobaczyłyby swojego reprezentanta w pierwszej dziesiątce głosowania DJ Mag Top 100. Alok zaznaczył również swoją pozycję na rynku, otwierając własny label – Controversia.

Swedish House Mafia

Szwedzkie trio zaliczyło w zeszłym roku udany powrót na scenę muzyki elektronicznej. W zeszłym roku widzieliśmy ich na żywo tylko raz, jednak już w tym zagrali mnóstwo koncertów, na które bilety schodziły jak ciepłe bułeczki. Jedyne, na co mogą narzekać na ten moment fani, to brak nowej muzyki, która – miejmy nadzieję, pojawi się już niedługo.
W ubiegłorocznym głosowaniu Steve Angello, Axwell i Sebastian Ingrosso znaleźli się dość nisko, bo na 63 miejscu. Teraz dzięki występom na największych festiwalach świata, jesteśmy przekonani, że ich pozycja poszybuje w górę.

DJ Snake

Rok 2019 był wyjątkowo udany dla Williama. Wydał on swój drugi studyjny album, który okazał się być istnym tyglem różnych gatunków. Francuz wyprodukował również sporo hitów, które hulają po stacjach radiowych zyskując tym samym jeszcze większą popularność wśród laików. Zeszłoroczne 24. miejsce to zdecydowanie zbyt niska pozycja dla takiej gwiazdy, jak DJ Snake. W tym roku naszym zdaniem zobaczymy go przynajmniej w top 15 DJ Mag Top 100.

Skrillex

Sonny odpalił się nam ostatnio na maksa. Powrót projektu Dog Blood razem z Boys Noize i masa singli to coś, na co wszyscy fani z pewnością zwrócili uwagę. Dostaliśmy zarówno dubstepowe tracki, jak i coś lżejszego jak chociażby collab z samym Edem Sheeranem. Skrillex z ubiegłorocznego 21. miejsca powinien podskoczyć kilka pozycji wyżej – w tym roku naprawdę na to zasłużył.


Oni zaliczą spadek

The Chainsmokers

W 2017 roku właśnie temu duetowi udało się wejść aż na szóstą pozycję rankingu DJ Mag Top 100 DJs, co było niebywałym osiągnięciem. Nie ma się co dziwić – Drew i Alex wyprodukowali w tamtym czasie masę kapitalnych utworów oraz wydali swoją debiutancją płytę. W zeszłym roku ich pozycja jednak mocno się obniżyła – The Chainsmokers zaliczyli spadek aż o 25 oczek.
2019 rok to kontynuacja strategii wydawania utworów przyjaznych stacjom radiowym, które ostatecznie mają przynieść drugi album. Pojawili się również na kilku większych festiwalach, gdzie zagrali naprawdę mocne sety. Naszym zdaniem to jednak zbyt mało, aby w tym roku odrobić straty.

VINAI

Byliśmy mocno zszokowani pozycją Włochów w ubiegłorocznym rankingu. 26. miejsce to bardzo wysoko jak na osoby, które wydają o wiele mniej singli niż wcześniej. VINAI czasy świetności mają już za sobą – w latach 2014-2016 utwory braci były jednymi z najczęściej granych na największych eventach. Naszym zdaniem nawet zalew głosów z Włoch nie powstrzyma gwałtownego spadku w notowaniu.

DVBBS

Jeśli myśleliście, że miejsce duetu VINAI było szokiem, to pomyślcie, co musiało być w naszej głowie po ujrzeniu na miejscu 16. duetu DVBBS.
Brak hitowych singli oraz bookingów na największych festiwalach świata mówią same za siebie – Chris i Alex nie potrafili utrzymać swojej dobrej passy z czasów świetności muzyki bigroom. Przewidujemy więc spoooooooory spadek.

NERVO

Miriam i Olivia często goszczą na wysokich pozycjach tego rankingu. Nic więc dziwnego, że cały czas są całkiem rozpoznawalne, a największe festiwale EDM chętnie zapraszają je na swoje imprezy. Nie zmienia to faktu, że ich tegoroczne premiery bardzo rozczarowują.
Oliwy do ognia dodaje fakt, iż sety Australijek są bardzo powtarzalne i rzadko słyszymy w ich trakcie coś nowego. W tym roku 27. pozycja będzie bardzo ciężka do poprawienia – czas oddać pole do popisu komuś innemu…

Wolfpack

Mamy do Was szybkie pytanie – jakim cudem ten duet znalazł się w zeszłym roku na 35. miejscu? Belgowie są o wiele mniej popularni niż chociażby Calvin Harris czy Diplo, którzy zajęli niższe miejsca. Duet nie imponuje także w sferze muzycznej – ich utwory nie są zbyt dobrze przyjmowane wśród słuchaczy EDM i zwykle giną w gąszczu setek innych premier.
Dużo daje im bycie ziomkami Dimitri Vegas & Like Mike – często wydają w ich labelu oraz co roku grają na festiwalu Tomorrowland. Jednak naszym zdaniem to za mało – w tym roku Steve i Ruben zanotują mocny spadek.