ghostproductions.pl

Do The Other Side Of The Sun zostało już tylko kilka dni. Prace na lotnisku w Podczelu trwają już od kilku tygodni, a w ostatnich dniach weszły one w decydującą fazę. W trakcie tego wszystkiego miała miejsce konferencja prasowa, którą na środowe przedpołudnie zwołał Krzysztof Bartyzel – jeden z organizatorów wydarzenia.

Parę szczegółów o imprezie…

Wiele osób spodziewało się informacji dotyczących przyszłego weekendu – i owszem, takich nie zabrakło. Na początku jednak mogliśmy usłyszeć co nieco o technikaliach.

Jesteśmy prawie że w stu procentach podłączeni. Mamy położone światłowody, jesteśmy telekomunikacyjnie niezależni. Mamy przede wszystkim kompletnie wszędzie położonych 12 hydrantów; jesteśmy z przepompowniami praktycznie gotowi. Tak naprawdę moglibyśmy za dobry miesiąc – dwa miesiące przyjąć na swój teren 60 tysięcy osób i wiemy o tym, że infrastruktura, która została zbudowana, da radę bez żadnego problemu.

To wszystko z myślą w głównej mierze o najbliższym Sunrise Festival – impreza nie odbędzie się w tym roku z prostej przyczyny.

Ten wielki festiwal to wielkie gwiazdy. Kilka nazwisk – Fatboy Slim, Carl Cox, Faithless to są gwiazdy największego światowego formatu. Nie chcieliśmy w jakimkolwiek momencie spowodować, żeby ktoś zastanawiał się nad tym, czy przyleci do kraju i będzie musiał mieć kwarantannę albo po powrocie, albo po przylocie.

W międzyczasie potwierdzony został również lineup (szczegóły tutaj) oraz niuanse związane z zasadami bezpieczeństwa (szczegóły tutaj). Podane zostały także godziny trwania imprezy. W obydwa dni (czyli piątek i sobotę) bramy będą otwierane o godzinie 19:00. Godzinę później rozpoczną się pierwsze sety, a dzień festiwalowy będzie się kończyć o 4:00 bądź 4:30. Z kolei kasy biletowe będą otwarte na miejscu wydarzenia już od środy, 21 lipca. Ten sposób sprzedaży będzie funkcjonować do wyczerpania biletów – a warto w tym miejscu przypomnieć, że podczas jednego dnia festiwalu będzie mogło bawić się maksymalnie 5000 osób.

Podczas konferencji nie zabrakło kwestii związanych z samą obecnością “festiwalu wschodzącego słońca” w Kołobrzegu, która to w ostatnich miesiącach była przedmiotem przepychanek na poziomie samorządu.

Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom i przede wszystkim mieszkańcom Kołobrzegu, którzy bardzo mocno stanęli po naszej stronie i widzą moc tego wszystkiego, co zrobiliśmy dla miasta przez ostatnie 18 lat.

…a potem mocna odpowiedź na zarzuty

To był dopiero wstęp do tego, co miało miejsce kilka minut później. Wtedy to Krzysztof Bartyzel postanowił odnieść się do, jego zdaniem, “ataków na festiwal Sunrise”. Temat dotyczy oczywiście pieniędzy – pojawiały się bowiem głosy, że festiwal jest traktowany w inny sposób, niż inne podmioty działające w Kołobrzegu. W ostatnich dniach miała miejsce nawet kontrola miejskiej Komisji Rewizyjnej – dotyczyła ona ostatnich 10 lat współpracy na linii miasto – Sunrise. Więcej na ten temat pisał portal OK Kołobrzeg.

Jeżeli ktoś podsumowuje nasze 10 lat, to myślę, że powinien wziąć najnormalniej w świecie kartkę i długopis. To jest bardzo proste liczenie, bo wszelkie te informacje są w prasie i na wszelkich stronach, i my nie opowiadamy bajek. A jeżeli ktoś zwróci się do nas o informacje, to chętnie je udostępnimy. Nie jesteśmy firmą-krzak, nie jesteśmy jakąś firmą z nieba wziętą; jesteśmy spółką, która rozlicza się, płaci podatki…

Wątpliwości dotyczyły chociażby tego, jaki wpływ na promocję miasta ma Sunrise Festival. Odpowiedź organizatora eventu była dość konkretna.

600 tysięcy osób odwiedziło przez ostatnich 10 lat Kołobrzeg. Te 600 tysięcy osób musiało zapłacić opłatę klimatyczną (najpewniej chodziło tu o opłatę uzdrowiskową – przyp.red.), czyli – średnio licząc – 3 złote w tym mieście, co daje prawie 2 miliony złotych. (…) Oczywiście nie mówię tutaj o korzyściach związanych z przedsiębiorcami. (…) W 2019 roku na festiwal Sunrise przyjechało prawie 80 tysięcy osób, więc mówimy tutaj o skali – z roku na rok sukcesywnie idziemy, rośniemy w siłę i pozostawiamy coraz bardziej pozytywne wibracje dla młodych ludzi, którzy na pewno odwiedzają to miasto i wracają tu.

Przy okazji poznaliśmy bardzo ciekawą statystykę dotyczącą wieku uczestników imprezy.

Jeżeli ktoś przebywa w danym miejscu 18 lat, to wytwarza się coś takiego jak symbioza. (…) Młodzi ludzie, którzy przyjechali 18 lat temu na festiwal dziś mają apartamenty w Kołobrzegu, przyjeżdżają z całymi rodzinami… Dziadkowie zostają z dziećmi, a oni idą nadal na ten festiwal, mają już 18 lat więcej. I my to widzimy, ponieważ w 2019 roku najwięcej, czyli 60% (uczestników – przyp.red.) było między 34. a 42. rokiem życia.

Ile z miasta dostaje Sunrise?

Wróćmy jeszcze do pieniędzy z miasta dla festiwalu. Przez ostatnich 10 lat MDT Production, czyli twórcy Sunrise Festival, otrzymali z miejskiego budżetu 1,2 miliona złotych. Oprócz twardej gotówki, liczyć trzeba także umorzenie opłaty za wynajem terenów lotniska w Podczelu za 2020 rok. W sumie wychodzi więc około 1,5 miliona złotych. Zdaniem Bartyzela, jest to zdecydowanie za mało – szczególnie w porównaniu do tego, jak hojne w stosunku do dużych festiwali są inne miasta.

Mam już dość atakowania festiwalu Sunrise, który jest potężnym produktem i w kwestii ekwiwalentu reklamowego robi naprawdę bardzo dużo.
(…)
Jeżeli wzięlibyśmy sobie miarodajny ekwiwalent reklamowy w związku z festiwalem Sunrise – daje to około 2,5 miliona co roku. Jeżeli patrzymy na to na przełomie 10 lat to jest 25 milionów, które tak naprawdę powinniśmy dostać od miasta.
(…)
To są naprawdę bardzo małe pieniązki w porównaniu do tego, ile pieniążków dostają inne festiwale. Samorząd miasta Gdyni przeznaczył w 2013 roku na wsparcie Open’era 2,5 miliona. W 2018 roku dotacja już wynosiła 4 354 000 złotych. W 2019 roku – 4,5 miliona. Od 2011 roku do 2020 Open’er dostał 32 miliony złotych. Oczywiście – rozmiar i rozmach Open’era do naszego… jestem w stanie tutaj podnieść rękę, jak najbardziej.
(…)
Ale podobna impreza do nas, czyli Audioriver – z dużo mniejszym rozmachem, z dużo mniejszą ilością ludzi, a przede wszystkim z (dużo mniejszym – przyp.red.) ekwiwalentem reklamowym, o czym mówimy… Jak podaje portal petronews.pl, Urząd Miasta Płocka podpisał z organizatorem Audioriver pięcioletnią umowę, na mocy której organizator każdego roku otrzymałby wsparcie od samorządu w wysokości 1,2 miliona.
(…)
Według Dziennika Polskiego, w 2019 roku samorząd miasta Krakowa przeznaczył 2,5 miliona złotych na organizację dwudniowego Kraków Live Festival. Proszę państwa, Kraków Live Festival jest trzy razy mniejszy, jak my!

Wypowiedzi te można traktować nie tylko w kategoriach odpowiedzi na oskarżenia o krytykę, ale również jako chęć uświadomienia kołobrzeskim władzom, jak dużo daje miastu Sunrise Festival.

Każdy festiwal, zlot samolotów, wszystkie imprezy które zaproponowaliśmy i które powstaną w 2022 roku to nic innego jak potężna, wymierna korzyść dla samego miasta. Koniec, kropka. Ja myślę, że tutaj mądry samorząd by po prostu najnormalniej w świecie dał tylko i wyłącznie zielone światło. Mało tego – oczekujemy wsparcia, bo sami nie jesteśmy w stanie dźwignąć tak potężnych przedsięwzięć.
(…)
Organizator nie jest zobowiązany do wożenia uczestników. Organizator jest zobowiązany do tego, aby zrobić imprezę bezpieczną, z potężnym rozmachem i bardzo dużym przekazem medialno-PRowym. Od tego my jesteśmy. Natomiast wszystkie inne rzeczy, związane z pomocą ze strony miasta, powinny być moim zdaniem bezapelacyjnie przedyskutowywane w samym mieście – i ta pomoc musi być naprawdę olbrzymia.

Na ten moment jednak organizatorzy Sunrise Festival – mimo, iż swego czasu były takie plany – nie uciekają z Kołobrzegu. Ma na to wpływ decyzja miasta o przedłużeniu o 9 lat okresu dzierżawy terenów lotniska w Podczelu. Oprócz lipcowej imprezy dla fanów elektroniki, mają tam odbywać się także wydarzenia o innej tematyce. Zapewne może to mieć wpływ na większą pomoc finansową ze strony miasta, które to – zdaniem Krzysztofa Bartyzela – tylko na tym wszystkim skorzysta.

Cały zapis konferencji prasowej znajdziecie poniżej.

foto: OKKolobrzeg.pl

ghostproductions.pl