Organizatorzy imprez, artyści oraz fani kultury od tygodni zastanawiają się, kiedy sytuacja z ich perspektywy zacznie wracać do normalności. Mowa tu rzecz jasna nie tylko o muzykach, DJach czy producentach, ale także o wielu innych twórcach działających w branży rozrywkowej. Koronawirus sparaliżował bowiem te aspekty życia – z naszej perspektywy objawia się to chociażby odwołaniem bądź przełożeniem dużych eventów z EDMem. Dopiero w przyszłym roku odbędą się między innymi Sunrise Festival, Dreamstate Europe czy koncert Borisa Brejchy w Warszawie.

Odwilż na Zachodzie

Pierwsze kraje na świecie powoli przywracają życie w branży rozrywkowej. Na naszych łamach opisywaliśmy takie przykłady, jak chociażby Czechy, Hiszpania czy Korea Południowa. Do tego grona w przyszłym tygodniu dołączą również Włochy.

Może to być dość zaskakujące dla wielu – wszak Italia jest jednym z państw, które zostały najmocniej dotknięte przez COVID-19. Dotychczas odnotowano niemal ćwierć miliona przypadków oraz ponad 30 tysięcy zgonów. Sytuacja na szczęście powoli się stabilizuje i to pozwala tamtejszym władzom na luzowanie restrykcji.

A jest co odmrażać – dopiero 18 maja zniesiony został zakaz wychodzenia z domu bez wyraźnego powodu. Oprócz tego otwarto puby, bary i restauracje, a także szereg innych działalności. W sumie do życia powróciło ponad 800 tysięcy firm. Z kolei 3 czerwca otwarte miałyby zostać granice między prowincjami.

Koncerty powracają, ale z ograniczeniami

15 czerwca do gry wrócić ma branża rozrywkowa, w tym także koncerty. Jednak i ten aspekt życia będzie dość ograniczony. Nadal będzie obowiązywał social distancing (a więc uczestników będzie musiała dzielić przynajmniej metrowa odległość). Do tego każdy z uczestników będzie musiał mieć na sobie maskę ochronną, a i żaden z nich nie będzie mógł mieć temperatury ciała wyższej niż 37,5 stopni Celsjusza. Dozwolone będą wyłącznie miejsca siedzące. Frekwencja także będzie ograniczona – limity to 200 osób w budynkach i 1000 osób na świeżym powietrzu.

Co z klubami?

Na ten moment włoski rząd nie przewiduje ponownego otwarcia klubów czy pozwolenia na imprezy masowe w takiej formule, jaką wszyscy znamy. Według włoskiego oddziału portalu DJ Mag, rząd w stosownym dekrecie jasno zabrania zgromadzeń w klubach i dyskotekach. Jednak tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, niż by się wydawało.

Włochy składają się z 20 regionów – pięć z nich ma nadany specjalny status autonomii. Takie regiony, zwane specjalnymi, mają większą niezależność od włoskiego rządu. Jednym z takich rejonów jest Sycylia – i, jak donosi włoski DJ Mag, według planów tamtejszych rządzących, kluby mogłyby ponownie ruszyć już 8 czerwca. Należy jednak pamiętać, że – pomimo większych uprawnień – władze sycylijskie wciąż podlegają administracji centralnej. Czy będzie to mieć wpływ na to, że kluby na wyspie jednak nie ruszą? Przekonamy się już wkrótce.

Jak widać, świat powoli powraca do względnej normalności. Branża rozrywkowa z powrotem zaczyna działać, choć dość mocno poobijana i pod dość mocnym reżimem sanitarnym. Inaczej jest w Polsce – rząd na ten moment nie przewiduje powrotu do działania artystów.