kontakt

To już trzeci raz, kiedy oddajemy klawiaturę ekipie satyrycznego fanpeja o nazwie Essential Dupa. Ta anonimowa kompania (na czele z adminem Dominikiem) w godny siebie sposób komentowała już u nas wydarzenia z lat 2019 [KLIK!] i 2020 [KLIK!] w ramach serii Dupodsumowanie. Bylibyśmy głupi (choć według niektórych tacy jesteśmy i tak), gdybyśmy odmówili sobie takiej przyjemności – dlatego po raz kolejny popatrzymy na polski (i nie tylko) EDM… z Wy już dobrze wiecie jakiej strony.

Dzięki temu udało się zebrać w jednym miejscu najbardziej specyficzne, dziwne i zabawne momenty w polskim (choć nie tylko) EDM w 2021 roku, w kolejności – a jakże – totalnie z dupy.

Bez zbędnego przedłużania – jedziemy!

Jedziemy z kolejną falą!

Jak wspomnieliśmy w ubiegłym roku, COVID-19 całkowicie zmienił świat muzyki EDM, a w zasadzie to również w nim odcisnął swoje piętno. Udało się jednak wrócić do pewnej normalności – dzięki czemu festiwale się odbyły (a przynajmniej część z nich), a kluby ponownie ruszyły. Postanowiliśmy wynotować kilka spostrzeżeń związanych z tym faktem:

– na nowo zaczęło się chwalenie na mediach społecznościowych przez czołowych polskich vixiarzy o zajętych terminach na 2021 i 2022 albo o ostatnich wolnych terminach na grudzień 2069
– niektóre media zajmujące się muzyką elektroniczną nadal pozostały mediami informacyjno-polityczno-foliarskimi pod pretekstem ścisłego powiązania codziennych statystyk Ministerstwa Zdrowia z przyszłością imprez w polskich klubach i festiwalach. w sumie nie dziwota – wszak to te posty generują im największe wyniki
– niektóre media, które totalnie poszły spać i ładować akumulatory, obudziły się – ale już w roli szeryfa internetu, co przyniosło zresztą spektakularny sukces i swego rodzaju, hehe, revolucję na polskim jutubie
– z kolei jeszcze inne media postanowiły… zmartwychwstać. robota idzie im całkiem solidnie, dzięki czemu SB znów ma z kim konkurować – ale patrząc na to, ile admin musi naczytać się czasem hejtu od trensowców, bo scena wygląda nie tak, jak by chcieli, to my jednak postulujemy o jakiś dodatek za pracę w szkodliwych warunkach…
– a żeby nie było, że my tylko po konkurencji jedziemy, to z kolei jednemu redaktorowi naczelnemu coś dziwnego wpadło do głowy, mianowicie wziął i zapuścił włosy, przez co wyglądał jak Marek Mostowiak
– co nie powinno być zaskoczeniem, Boathouse Festival znów się nie odbył, podobnie jak Tropical Vibe. Tutaj już raczej należy porzucić wszelkie nadzieje…

Kim jest admin Essential Dupy?

Tego nie dowiecie się z tego artykułu. Nie dowiedział się tego też Ragash (ksywę umieszczamy na wyraźną prośbę samego zainteresowanego), któremu tak się spodobała wzmianka o nim w poprzednim Dupodsumowaniu, że aż zapragnął osobiście poznać admina o imieniu Dominik (spoiler alert – wciąż się nie spotkali). Aby wszystko było jasne, przytoczymy nasze oświadczenie z początku roku.

OFISZJAL ANNOUCEMENT

Wczoraj na łamach portalu Shining Beats we współpracy z redakcją Essential Dupa został zamieszczony tekst będący podsumowaniem ubiegłego roku.
W nawiązaniu do poniższego fragmentu tekstu: „jeden z młodych polskich producentów wykazał się nie lada odwagą, przyznając się na jednym z livestreamów do tego, że jeden z jego kawałków jest zajumany z tutoriala, ale w sumie wielu innych tak robi, więc co się czepiacie XD” chcielibyśmy najmocniej przeprosić za to, że nasza branża jest zajebana bo podpierdalanie projektu Abletonowego z tutoriala na YouTube o nazwie „Making a drop like Loge21” i użycie go w utworze „R****h – Bassline Sound” nie jest poważne. Jednocześnie z obawy przed niekontrolowanym wzrostem popularności zdecydowaliśmy się nie ujawniać pełnego pseudonimu artysty, który poczuł się prawdodpobnie winny zaistniałej sytuacji o czym świadczy próba kontaktu w nieznanym celu z redaktorami portalu Shining Beats.

Z poważaniem,
Redaktor Essential Dupa

Wojenko, wojenko – czyli jak się poprztykać o głupoty

Czym byłby rok w polskim EDMie bez spiny pomiędzy producentami? W 2021 oczywiście ich nie brakowało, jednak na główny plan wysuwają się tu dwie dość głośne akcje. Na początku tego roku jedna z topowych postaci polskiej sceny, Fafaq, zaatakowała w social mediach MYLØ. Powód prosty – zdaniem Mateusza, Miłosz postanowił wydać numer z motywem, który znajdował się w jego niewydanym jeszcze singlu. Miłosz, nie przebierając w słowach, szybko odpowiedział na zarzuty, ujawniając kilka pikantnych szczegółów dotyczących między innymi współpracy Fafaqa z Sunrise Festival.

Oberwało się także nam oraz ekipie SB – za to, że mieliśmy czelność podjąć ten temat.

Trochę poczułem się też pokrzywdzony poprzez stronnicze umieszczanie postów na portalach typu Shining Beats cczy Essential Dupa. Dlatego zachęcam redaktorów do bardziej rzetelnego dziennikarstwa, jeżeli to w ogóle dziennikarstwem można nazwać. Pozdrawiam wszystkich inteligentnych, którzy wyciągnęli dobre wnioski z tej całej afery.

MYLØ

Cała sytuacja była na tyle dziwna, gdyż pomiędzy Miłoszem a Mateuszem do tej pory panowała przyjazna atmosfera, co zaowocowało nawet wspólnym utworem. Cóż, szkoda że poszło o tak normalną rzecz, jak inspiracje.

To nie koniec dymów, bowiem nie tak dawno po wspomnianej wcześniej sytuacji podobny spór pojawił się pomiędzy Clarxem a duetem DJ Kuba & Neitan. Zarówno jeden, jak i drudzy nagrali sety w salonie barberskim, jednak pierwszy był Czarek. Warszawskiemu producentowi wyraźnie się to nie spodobało, więc postanowił nagrać na instastory swoje odczucia na ten temat. Zdobywcy 3 miejsca w ostatniej edycji rankingu Polish DJs Chart odparli zarzuty i oczekiwali od reprezentanta labelu NCS przeprosin. Czy ich się doczekali? Nie wiadomo.

Teraz rodzina

W ostatnich miesiącach w polskim EDMie mamy jakiś cholerny baby boom. Przodowym akcjonariuszem tego swoistego “domowego przedszkola” jest Skytech, który ponownie udowodnił, że ruchy to on umie robić, i to nie tylko w muzyce. Efektem jest czwarty bobas, którego oczywiście gratulujemy 😉

Takie małe radości powodują też pewne zobowiązania. Wszak jakoś na małych Dziewulskich zarobić trzeba. Dlatego też Mateusz przeprosił się z dochodowymi jak niegdyś Roksa slap house’ami, od których jeszcze ponad rok temu się odżegnywał. Spowodowało to chociażby wzrost sprzedaży preparatu “Maść na ból dupy” wśród osób, które uznały, że Skytech to się skończył, bo już trensu nie robi. No ale jak mawiał klasyk, pecunia non outlet – i dopiero tak poważne życiowe zadania, takie jak rodzina, pozwalają nauczyć się sporo o życiu. Czego zresztą wyżej wspomnianym osobom od komentarzy życzymy.

Klubowe problemy, czyli ciulło fest

Polska branża klubowa łatwo nie ma – ale jednocześnie sama sobie nie pomaga. Dobitnym przykładem tego niech będzie sytuacja na linii Manhattan Club Czekanów – Clubbasse. W skrócie – ci drudzy mieli zrealizować swoją imprezę u tych pierwszych, ale nagle im się odwidzialo i przenieśli się do innego klubu. Manhattan się oburzył i opublikował informację na ten temat na swoich social mediach, zarzucając “przekupienie imprezy”. Po niecałych 10 dniach (niezły zapłon swoją drogą) odnieśli się do tego członkowie duetu, tłumacząc swoje zachowanie bliżej nieokreślonymi “zobowiązaniami firmowymi”. Zapowiedzieli również, że sprawą zajmie się ich kancelaria prawna. No i się zajęła w taki sposób, że portal Shining Beats otrzymał pismo przedprocesowe. Takie to polskie piekiełko. A, i żebyśmy zapomnieli – do tematu odniósł się także na swoich prywatnych social mediach manager klubu Manhattan.

Oczywiście ocenę całej sytuacji pozostawiamy Wam, ale niezależnie od tego, którą stronę bierzecie – trzeba przyznać, że niezły burdel, nie?

Polski Marshmello kończy karierę (tym razem oficjalnie)

Znany polski DJ i producent? Matiano kończył karierę i powracał więcej razy niż Swedish House Mafia. Z każdym kolejnym comebackiem oczekiwania wobec młodego, utalentowanego artysty były coraz większe. Mimo zeszłorocznych hucznych zapowiedzi, w których Mateusz stwierdził, że przez kolejne 5 lat będzie tworzył numery z raperami, i wokalistami od House’u aż po EDM, Polak nie wytrzymał presji. Twórca takich hitów jak “Mercedesino” czy “Do Mnie” sprzedał swój sprzęt do grania, zdjął słynną, zieloną piankę wygłuszającą ze ściany i oficjalnie zakończył karierę. Kto wie, może jeszcze kiedyś zobaczymy Matiano w towarzystwie gorących dziewczyn w jego zdezelowanym Mercedesie.

[UPDATE: JEDNAK WRÓCIŁ XDDDDDDDDDDDD]

Ku chwale grafikom

Osobne miejsce w Dupodsumowaniu należy się wszelkim klubowym grafikom. Hołd ten ma miejsce nie bez przyczyny – wszak musimy sobie wszyscy zdawać sprawę z tego, że nie jest łatwym zadaniem umieszczenie kilkunastu DJów grających na imprezie na jednym plakacie. Przykład? Proszę bardzo:

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, ludzie stoją i tekst „RANO! IBIZA CLUB 10/77 GWIŻDZINY Åroda GRUBE RYBY NA IBIZIE! MAT BROTHER3 GÃRSKI LACROS SALIS JULAS Ziki POJEB BIGROL. CROUZER DJ BIALY KHER Norb son MR VIRGO MATSON SOUN BASS IBIZA CLUB GWIŻDZINY 10 11 ŚRODA Pioneer GRUBE RYBY NA IBIZIE! 自由 SALA DISCO Akcent kcent ZENON MARTYNIUK NAJWIĘKSZA ĘKSZA VIXA W OKOLICY! Arti”

Atak kijowych blendów

W tym roku jak szambo ze zbiornika wylały się na polskim YouTubie blendy różnych utworów. Najczęściej są to połączenia polskich, rapowych numerów z zagranicznymi numerami. Jeśli nie słyszeliście chociaż raz Young Leosi zmashupowanej z Satysfekszyn czy innymi klasykami, to nie musicie się martwić o problemy ze słuchem. Jeśli jednak macie ochotę sprawdzić trend, który wylansowali Młody Klakson czy northboii to proszę bardzo – ale żeby nie było, że Was nie ostrzegaliśmy.

Lil Texas pokazał że ma jaja (i to dosłownie)

W 2 lata z podziemia do NASA, wystarczyło wszystkim pokazać kutasa” – tak w swoim kawałku “15,2 (FREESTYLE)” nawija polski raper Mata. Najwidoczniej słowa Młodego Matczaka wział sobie do serca amerykański DJ i producent Lil Texas, który napisał na Twitterze, że jeśli EDC Las Vegas się odbędzie, zagra nago. Jak obiecał tak zrobił – i w ten sposób wszyscy obecni na tamtejszym secie Kowboja mogli zobaczyć jego bydlaka śmierdziela w pełnej okazałości. Po więcej zdjęć karakana pudziana zapraszamy na OnlyFans tego pana.

DJ Mag znowu się pomylił…

Mamy już rok 2022, a wiarygodność rankingu DJ Mag Top 100 DJs nadal jest na tym samym poziomie, co pijany wujek mówiący, że to już ostatni kielon. Jeśli jednak już sprawdzicie listę 100 najpopularnieszych DJ-ów możecie znaleźć tam takie gwiazdy jak Panta.Q czy Alesso… to znaczy Alexso. Top 10 wygląda za to już o wiele bardziej zacnie. Oczywiście nie mogło zabraknąć tam Martina Garrixa, który uplasował się na drugim miejscu. Jak w poprzednich latach – tu też pojawiły się fuckupy, przez co autor “Animals” od tamtego momentu może posługiwać się nazwiskiem Garixx. Brakuje jeszcze jednego “x” aby Pan Martin mogł stać się godną konkurencją dla Roberta z Podrywaczek.

A propos rankingów…

Poheheszkowaliśmy trochę to teraz pora na nieco smutniejsze wieści. W tym roku admin Dominik udał się na przymusowe badania w Choroszczy, przez co nie poznamy wyników Dupomaga 2021. Jak dobrze wiadomo jest to jedyny rzetelny ranking, w którym nikt nie jest wykluczony i każdy ma równe szanse. Z tego też powodu jest nam niezwykle przykro, iż nie będziecie mogli dowiedzieć się kto zajął pierwszą pozycję. Jak już nasz head-admin wróci w przyszłym roku z terapii olkoholowej (a podobno nie pije od maleńkości), to w 2022 poznamy być może nazwiska 100 najbardziej dupnych DJ-ów.

Jak już jesteśmy w tym temacie, to nie sposób nie wspomnąć o tegorocznej edycji Polish DJs Chart. Organizatorzy w końcu odwiedzili czołówkę polskich klubów takich jak Omen Płośnica czy Protector Uniejów dzięki czemu pogodzili się z jadącą wiarą. W ten sposób w rankingu znalazły się takie nazwiska jak Matson czy Gashmaker. To co? W przyszłym roku Zenek Martyniuk w Top 3?

PDC, jak to ma w zwyczaju, wywołało dużo emocji wśród osób z naszej branży. A to, co za tym idzie, spowodowało kolejny, tym razem przedświąteczny wzrost sprzedaży preparatu “Maść na ból dupy”. Organizatorzy rankingu ewidentnie powinni Dupolfarmie wystawić jakiś rachunek, czy coś…

W każdym razie, ranking ponownie wywołał mieszane emocje. Jedni dziękowali za głosy, inni olali temat, a jeszcze inni postanowili wyrzucić w świat swoją frustrację faktem, że sprawy nie wyglądają tak, jak oni by chcieli. Przykładowo – członek pewnego duetu DJskiego uznał że, tu cytat:

Paradoksalnie to za te słowa prędzej można kogoś pozwać, niż za opisanie dymów z klubem Manhattan. To tak pod rozwagę zostawiamy 😉

Z kolei innemu osobnikowi tak bardzo styki się popaliły (najpewniej z racji wypadnięcia z rankingu, mimo odpalenia w social mediach płatnej promocji), że postanowił… zwyzywać każdego, kto się napatoczy. Oto usunięty już przez autora, ale zreuploadowany dla potomności przykład:

Brak opisu.

Niecałą dobę po reuploadzie jeden z organizatorów rankingu zaczął dostawać z anonimowego konta na Instagramie… pogróżki. Czy za komentarzami i pogróżkami stoi ta sama osoba? Nasz prawnik zabronił nam dywagacji na ten temat.


I taki to był rok. Nie ukrywamy – pod względem różnego rodzaju inb w 2020 roku było zdecydowanie ciekawiej. Niemniej mamy nadzieję, że w rozpoczętym już roku będzie się dziać zdecydowanie więcej. No bo sami wiecie – dzięki temu chłopaki i dziewczyny z SB będą mieć o czym pisać, i w sumie my również XD

Klasycznie już, pamiętajcie:

Dystans, ku**a, dystans albo wszyscy umrzemy

To mówiłem ja,
Redaktor Dominik

kontakt