idris elba dj

Idris Elba – kiedyś wzdychało do niego tysiące kobiet, dziś tysiące słuchają “Biggest”

Idris Elba znany jest raczej z ekranu. Okazuje się jednak, że fani muzyki elektronicznej mogą spotkać go także na imprezach w roli… DJa!

pdc

Muzyka i film to dwa bardzo bliskie sobie światy. Dlatego też często zdarza się, że aktorzy zostają muzykami, a muzycy – aktorami. Elektronika też odnotowała takie przypadki. W tym miejscu warto wspomnieć chociażby o Paris Hilton, która została “DJką” oraz o Dimitrim Vegasie, który zagrał małą rólkę w najnowszym Jurassic World. Są jednak aktorzy, którzy muzyką elektroniczną zajmują się na poważnie. Należy do nich Idris Elba znany z takich produkcji filmowych, jak “Legion samobójców”, “Prawo ulicy” i “The Office”. Brytyjczyk w ostatnim czasie wydał moombahtonowy track o tytule “Biggest”.

Idris Elba – aktor i DJ

Aktor z muzyką miał styczność od zawsze. W latach 80. młody Idris prowadził pirackie radio, a w latach 90. działał jako Mr Kipling i DJ Idrico. Później zajął się aktorstwem, co nie oznacza, że muzyka całkowicie zniknęła z jego życia. Traktował ją jednak bardziej jako hobby. Na poważniej zajął się nią dopiero po kilkunastu latach.

Dziś Elba ma na koncie sety na największych światowych imprezach (m.in. na Coachelli) przy boku takich gwiazd, jak David Guetta i MORTEN, kolaboracje z ciekawymi artystami i własne produkcje. Do ostatniej grupy dołączył w ostatnim czasie utwór “Biggest“.

“Biggest” is the biggest?

Idris, jak sam kiedyś powiedział, nie czuje się dobrze w mainstreamowym EDMie, choć grał go w czasach jego największej popularności. O wiele bliższy jest mu natomiast house, w którym utrzymany jest wydany rok temu “Fudge” oraz moombahton – gatunek reprezentowany przez najnowszy “Biggest”.

Elektronika jako priorytet

W wywiadzie udzielonym w 2014 r., Elba powiedział, że muzyka od zawsze była kwestią drugorzędną, swego rodzaju hobby, sposobem na odreagowanie. Z kolei w wywiadzie dla Vanity Fair pół roku temu zdradził, że chce, by muzyka elektroniczna stała się priorytetem.

Niektórzy mogą pomyśleć: Cóż, to będzie śmierć twojego aktorstwa, jeśli twoja muzyka będzie g***em. Przez lata zmagałem się z wewnętrzną walką o to. Więc teraz jestem spokojny i wybrałem – to właśnie robię i zamierzam to zrobić. Niektórzy to pokochają, inni znienawidzą. Tworzenie muzyki polega na tym, że jest to bardzo czasochłonny proces. Bardzo trudno jest nakręcić film, a potem wyjść do studia lub nagrać piosenkę. To jak próba zbudowania sufletu podczas robienia ceglanej ściany.

Idris Elba dla Vanity Fair

Nie pozostaje nam więc nic innego, jak czekać na kolejne muzyczne ruchy brytyjskiego aktora.

pdc

Total
9
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?