Utwory AI wylecą z list przebojów? Jest wstępne porozumienie wytwórni muzycznych

Wielkie koncerny i niezależne labele – rzadki widok – stanęły po jednej stronie odnośnie obecności utworów AI na listach przebojów.

fajer

Debata o muzyce generowanej przez AI przez ostatnie miesiące krążyła głównie wokół streamingu i tantiem. Pisaliśmy już na naszych łamach zarówno o tym, że utwory z prompta to już połowa dziennych uploadów na streamingach, jak i o tym, że najpopularniejsi „artyści” AI zarabiają na streamingu miliony. Teraz front przesuwa się na kolejny obszar: oficjalne listy przebojów. Jak podaje Music Week, największe koncerny muzyczne oraz spora grupa niezależnych wytwórni wspólnie zaproponowały zasady mające zdecydować, które nagrania powstałe z udziałem AI mogą trafiać do zestawień.

Trzy warunki wejścia na listę, ale i dwie twarze majorsów

Zgodnie z projektem, nagranie stworzone z pomocą sztucznej inteligencji kwalifikuje się na listy tylko wtedy, gdy spełnia trzy warunki:

kalendarz

  • użyta usługa AI jest legalna i odpowiednio licencjonowana
  • utwór jest „w znacznej części tworzony przez człowieka”
  • wokół jego wyników nie ma podejrzeń o manipulację ilością streamów czy sprzedanych kopii

Jak zaznaczają sygnatariusze, ma to wytyczyć wyraźną granicę między twórczością prowadzoną przez człowieka a dziełami czysto syntetycznymi lub generowanymi przez nieautoryzowane modele AI.

Tu jednak zaczyna się najciekawszy paradoks całej sprawy. Te same koncerny, które dziś bronią list przebojów przed AI, jednocześnie procesują się z twórcami generatorów i podpisują z nimi umowy. Czasem dzieje się to nawet w stosunku do tej samej firmy. Po tym, jak w 2024 roku RIAA w imieniu majorsów pozwała Suno i Udio o „masowe naruszenie” praw autorskich, Warner dogadał się z Suno i Udio (listopad 2025), Universal zawarł ugodę z Udio (październik 2025) i zapowiedział własną, licencjonowaną platformę AI na 2026 rok. W międzyczasie UMG i Sony wciąż sądzą się z Suno. Krytycy nazywają ten model wprost: najpierw trenuj na cudzej muzyce bez zgody, potem zalegalizuj działalność wybiórczymi umowami. Twórczość reszty artystów zostaje zaś w danych treningowych, bez wynagrodzenia za użycie.

Rozdźwięku jest zresztą więcej. Music Week przypomina, że środowisko artystów i menedżerów miało zastrzeżenia do sposobu, w jaki prawa są wykorzystywane w licencyjnych umowach z AI. Mało tego – amerykańska gildia muzyków pozwała Universal i Warner, zarzucając im licencjonowanie nagrań sesyjnych muzyków dla Suno i Udio bez należnej zgody i wynagrodzenia. To pierwszy duży pozew wymierzony w same ugody, nie w firmy AI.

Bliżej domu

Wątek ma też europejską odsłonę Choć część majorsów zawiera ugody, niemiecka GEMA i duńska Koda wciąż prowadzą postępowania przeciwko Suno. To właśnie te organizacje zbiorowego zarządzania wyznaczają standardy, na których opierają się także rozliczenia w Europie Środkowej. Polski rynek na razie nie doczekał się własnych regulacji w tej sprawie, ale kierunek wyznaczany przez globalne listy i europejskie spory prędzej czy później dotrze i nad Wisłę.

Na razie propozycja zasad to mapa drogowa dla podmiotów zestawiających oficjalne listy. Widać w niej jeden kierunek: nie zakaz technologii, lecz próba oddzielenia utworów faktycznie stworzonych od tych wygenerowanych. A to wszystko nawet, jeśli sami autorzy tych zasad stoją w tej sprawie w lekkim rozkroku.

kalendarz

fajer

Total
0
Shares